Skąd to się wzięło Zaczęło się od szkoleń, na które nikt nie miał czasu
Od lat prowadzę szkolenia BHP dla firm. Jeżdżę na miejsce, szkolę zespoły, wystawiam zaświadczenia. I od lat widzę to samo: szkolenie potrafi leżeć odłożone miesiącami, bo termin nie pasuje, dojazd zjada pół dnia, a kiedy w końcu uda się zebrać ludzi, połowa myśli o robocie, która na nich czeka.
To nie jest wina ludzi. Tak jest ustawione: sala, godzina, lista obecności. Tylko że mała firma nie ma zapasowego dnia, a jednoosobowa działalność nie ma nikogo na zastępstwo.
Dlatego zrobiłam to inaczej. Materiały do przerobienia wtedy, kiedy masz czas — wieczorem, w sobotę rano albo w przerwie. Napisane po polsku, bez przepisywania rozporządzeń. Na koniec test i dokument, który faktycznie coś potwierdza.
Z czasem doszły kursy językowe i cyfrowe, bo pytania szły w tę samą stronę: czy da się nauczyć czegoś, na co nigdy nie ma czasu. Jeśli po szkoleniu zostaje pytanie, odpowiadam na nie osobiście.
- Dorota Szczygłowska, Lejdis Szkolenia
D
Dorota Szczygłowska
Lejdis Szkolenia, Pszów